Zaczęło się wczoraj. Niestety, dotarłem dopiero dziś rano. 62 załogi na starcie. Maszyny wielkie i potężne, ale i takie małe :)
...jak za starych czasów :). Tym razem to nie bieda, tylko dostatek. Kolejka do urzędu miasta do referatu rejestracji aut.
Złożyłem papiery o dowód osobisty.
Tym razem w tył. Od Corsy. W Essim zniszczeń nie widać, ale będzie co robić. Tylna belka jest przemieszczona, oprawy tylnych lamp odeszły od karoserii, bagażnik dał się zamknąć dopiero po naprostowaniu belki paroma kopnięciami... W poniedziałek wizyta u rzeczoznawcy i pewnie blacharz... Ogolnie będzie biegania.
Podwójna ciągła. Ale nie szkodzi, byle do przodu.
Naklejka na kiosku w biurowcu Hossy w Gdyni. Nie powiem, chętnie tam robie zakupy :)
Miłość ma swoje prawa, ale tak na środku drogi... :)
Rozładunek nowego tramwaju dla lini 1
Wczoraj burak w czarnej skodzie zajechał mi drogę. Ma solidnie uszkodzone prawe tylne drzwi. Na Essim tylko parę rys na plastiku...
...grunt to mieć solidne auto :)
Nie zdemontowano śmietników.
Gapiów czekających na powrót prezydenta USA jakby mniej.
I ciężki. Gorący. Słoneczny. Również dla policji. Niektórzy stali na posterunkach od 9 rano. Bez zmiany, bez możliwości pójścia do toalety.
Nikt nawet starszym ludziom nie zapewnił transportu. A jest gorąco, duszno. Maja pare kilometrów spaceru...
Nawet rowerzystów kierują objazdem.
I poleciał. Tyle mozna powiedziec. Nie za duży tłumek gapiów powoli ewakuluje sie w stronę miasta.
Niektórzy ryzykują pokaleczenie sie o druty kolczaste...
Zadnych ekscesów. Raczej nastrój ciekawości.